.RECENZJE · Wyd. Novae Res

[PRZEDPREMIEROWO] „Klątwa przeznaczenia” Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka

Autor: Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka
Tytuł: Klątwa przeznaczenia
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 812

 

 

 

Arienne, szesnastoletnia czarodziejka, szukająca schronienia przed grożącym jej niebezpieczeństwem postanawia zawierzyć Przeznaczeniu. Przybywa do siedziby Związku –  bractwa rządzonego przez mężczyzn. Uzbrojona w magiczne zdolności, kobiecą intuicję oraz spryt zmuszona jest znosić liczne upokorzenia ze strony Związkowców. Jednak dzień, w którym Arienne staje się protegowaną jednego z najsilniejszych i najgroźniejszych z nich. Czarnowłosy mężczyzna niespodziewanie komplikuje jej poszukiwania w Czarnej Twierdzy… A Los wyznacza im wspólną misję…

 

Po przeczytaniu Klątwy przeznaczenia miałam mieszane uczucia. Z jednej strony książka jest ciekawie skonstruowana, wiele jej elementów jest dopracowanych, niemniej znalazłam w niej też kilka wad.
Przyznać muszę, że ciężko było mi się wczytać w historię. Pierwsze 150-200 stron było dla mnie katorgą. Wielokrotnie miałam ochotę odłożyć książkę na półkę i nigdy do niej nie wracać, jednak zobowiązanie nakazywało ją dokończyć… i bardzo dobrze, bo im bliżej końca byłam, tym ciężej było mi rozstać się z Arianną i Wielkim Mistrzem Walk.

 

Początkowo miałam zastrzeżenia i obiekcje co do ilości przemocy i brutalności jaka, choć występuje w całej książce, na początku była w ilości, która mnie poraziła. Podejście mężczyzn do kobiet jawiące się w traktowaniu ich jak zabawki do klepania, macania i wykorzystywania w alkowie… zastanawiałam się, jak dwie kobiety mogły o tym pisać i w taki sposób to przedstawić… Z drugiej  strony, wszystkie te zabiegi bezsprzecznie nadały całości niepowtarzalny charakter i głębie, nawet jeśli nie do końca czułam się z tym komfortowo jako czytelniczka.

W Klątwie przeznaczenia nie brakuje również „typowej” przemocy w odniesieniu do walk pomiędzy członkami Związku.

 

Autorki w książce posłużyły się narracją pierwszo- i trzecioosobową. Niestety przeplatanie tekstu w większości napisanego narracją trzecioosobową, fragmentami z perspektywy głównej bohaterki momentami burzyło płynność lektury. Bywały chwile, w których musiałam się cofnąć, by przeczytać dany fragment drugi raz właśnie ze względu na ów wstawki. Dużo lepiej byłoby, gdyby całość była w jednolitej narracji lub, jeśli autorką tak zależało na tych momentach, przemyśleniach Arianny, po prostu zaakcentować wyraźnie te fragmenty…

 

Długo zastanawiałam się, czy nie czytałoby się ów historii przyjemniej gdyby była podzielona na jakieś „konkretne” rozdziały, a nie jak to miało miejsce w książce – oddzielenia „gwiazdką”. Jak na tak obszerną książkę, taki podział był czasami uciążliwy, zwłaszcza że długość takich „fragmentów” była mocno zróżnicowana.

 

To, co jest zdecydowanie mocną stroną Klątwy przeznaczenia to pomysł na fabułę. Przewodni wątek Arienne i jej Mistrza oraz mnogość tych pobocznych – świetnie ze sobą połączonych. Dodatkowo mnogość postaci. W całej powieści bohaterów jest od liku. Każdy z nich jest inny. Autorki rewelacyjnie stworzyły charakterystyki i osobowości swoich bohaterów – tych mniej i bardziej ważnych.

 

W książce autorki duży nacisk położyły na szczegóły. Zarówno przy wspomnianych postaciach, jak i przy opisach miejsc, wydarzeń, czy pomieszczeń. I o ile o bohaterach i wydarzeniach czytało się z zainteresowaniem, tak co do niektórych opisów miejsc i pomieszczeń miałam mieszane uczucia. Owszem, część z nich wnosiła coś do wydarzeń w danym momencie, jednak część spokojnie mogłaby być skrócona do minimum, co przełożyłoby się na brak przestojów w fabule.

 

W Klątwie przeznaczenia jest wiele intryg i tajemnic, które strona po stronie czytelnik odkrywa razem z bohaterami. I choć mała część zdaje się być oczywista, znaczna ciekawi i intryguje do samego końca. Tak jak zakończenie, które wbrew moim oczekiwaniom, było różne od moich wyobrażeń.
Po cichu liczę jednak, że „KONIEC” na ostatniej stronie to nie ostatnie słowo autorek w historii Arienne i Severa. Zważywszy, że Klątwa przeznaczenia nadawałaby się idealnie na ekranizację… jako serial, bo film byłby zdecydowanie za krótki, by ukazać mnogość wydarzeń tejże powieści.

 

Bohaterką Klątwy przeznaczenia jest młoda, zaledwie szesnastoletnia dziewczyna, niemniej po książkę powinny sięgnąć osoby co najmniej pełnoletnie, ze względu na jej brutalność i pikantne, niewybredne dialogi.

 

Podsumowując: Jeśli macie ochotę na lekturę, nad którą trzeba przysiąść i poświęcić jej nieco uwagi. Książkę, która swoim początkiem może odstraszyć, co wynagradza kolejnymi stronami i rozwijającymi się wydarzeniami i macie skończone 18 lat (oczywiście gustujecie w gatunku fantasy/fantastyka) z pewnością książka przypadnie Wam do gustu – ale musicie być wytrwali – wówczas wkroczycie w mroczy świat, w którym odnajdziecie nieco jasności i pozytywnych wibracji.

 

 

Polecam!

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Reklamy

5 myśli na temat “[PRZEDPREMIEROWO] „Klątwa przeznaczenia” Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka

  1. Nie wiem, czy zdecydowałabym się przeczytać… Nie lubię takich przeskoków w narracji, oczywiście są wyjątki, ale muszą to być dobrze przemyślane wstawki.
    Zdecydowanie wolę krótkie rozdziały, bo wtedy jakby więcej się dzieje 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s