.RECENZJE · Wyd. Znak

„Lion. Droga do domu” Saroo Brierley

 

Autor: Saroo Brierley
Tytuł: Lion. Droga do domu
Tytuł oryginału: A long way home
Wydawnictwo: Znak Literanova
Liczba stron: 272

 

 

Pięcioletni Saroo zostaje sam na dworcu kolejowym. Szukając starszego brata, wsiada do przypadkowego pociągu i zmęczony zasypia. Budzi się półtora tysiąca od domu w pięciomilionowej Kalkucie.
Nie pamięta, skąd pochodzi. Nie wie, jak wrócić. Walczy o przetrwanie, śpi na brudnych ulicach, ucieka przed gangami żebraków. Adoptowany trafia do dalekiej Australii.

Mija dwadzieścia pięć lat. Myśl o odnalezieniu prawdziwej rodziny nie daje Saroo spokoju. Ma jednak tylko okruchy wspomnień i technologię XXI wieku, która przyjdzie mu z pomocą.

 

Od czasu do czasu chętnie sięgam po gatunki, których na co dzień nie czytam. Lion. Droga do domu było więc przyjemnym odstępstwem od utartych szlaków. Historia, jaką autor i zarazem bohater ów wydarzeń, opisana w książce niejednokrotnie wzrusza, porusza serce, a także przeprowadza czytelnika przez całą plejadę uczuć i emocji, jakie towarzyszyły Saroo, w chwili, gdy błąkał się po wielkim mieście, próbując pierw za wszelką cenę wrócić do domu, a później przetrwać i wreszcie, gdy życie dało mu drugą szansę…

 

Lion. Droga do domu przez to, że jest historią pisaną na podstawie wspomnień autora, jest niezwykle prawdziwa w odbiorze, choć chwilami ciężko uwierzyć, że to, co spisał on na kartach tej powieści, wydarzyło się naprawdę.

Intrygujący jest sposób, w jaki odtwarzał swoją „wyprawę”, opierając się o okruchy wspomnień z tego czasu oraz czas, jaki poświęcił, będąc już dorosłym mężczyzną na odnalezienie miasteczka, w którym się urodził i w którym pozostała jego biologiczna rodzina.

 

Przyznam, że dawno już nie czytałam książki, która tak mocno potrafiłaby wstrząsnąć mną podczas lektury i pozwoliła poczuć to, co czuł Saroo od chwili, gdy poznawałam jego historię. Smutek, rozpacz, strach, ale i radość w chwili, gdy udało mu się zdobyć coś do jedzenia, czy znaleźć kat do przetrwania nocy.
Autor nie „zataił” przed czytelnikiem niczego, czego sam nie czuł, nie doznał, co dodatkowo wpływa na odbiór podczas czytania.

 

Lion. Droga do domu pomimo specyficznej i trudnej tematyki zarazem jest książką, którą czyta się niezmiernie szybko i przyjemnie (jeśli można tak powiedzieć o tej książce). Jednak zdarzały się fragmenty, w których autor zbytnio zagłębiał się w szczegóły, próbując rozłożyć je na tzw. Czynniki pierwsze, co zdecydowanie mogło zostać pominięte, wówczas książka była by nieco krótsza, a z pewnością nie straciłaby na swoim przekazie.

 

Podsumowując: Lion. Droga do domu to książka, która porusza, nie tylko serca. Skłania do refleksji i motywuje, nie można bowiem tracić nadziei. Wzruszająca historia małego chłopca, który gubiąc się, zyskał szansę na nowe, lepsze życie na innym kontynencie, który nigdy nie zapomniał o swoich korzeniach i do skutku próbował poznać swoją przeszłość, biologiczną rodzinę. Tak więc, jeśli macie ochotę poznać historię pięcioletniego Saroo, koniecznie sięgnijcie po tę książkę.

 

 

Polecam.

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s