.RECENZJE · Inne wydawnictwa

„Lida” Aleksander Jurewicz

LIDA1285558451474035_627023243_o

Autor: Aleksander Jurewicz
Tytuły: Lida
Wydawnictwo: Latarnia
Liczba stron: 120

„Gdzieś tutaj były rozrzucone
klocki, szpulki po niciach
ułożone w pociąg, koń na biegunach
z wyrwaną grzywą, książka otwarta
na zdjęciu Stalina.
Tu stało radio, tutaj łóżeczko,
szczerbaty nocnik, klon
za oknem coś opowiadał gdy wiatr
nieśmiało strącał o szybę.
Kot się wygrzewał na piecu
z dziadkiem, ojciec wciąż śpiewał
przy swojej maszynie, skwierczały
bliny tuż obok w kuchni…
Gdzieś tutaj, kiedyś, chyba
naprawdę, chyba niedawno…”
(Biały pokój, A. Jurewicz)

Wspomnienia 5-letniego chłopca, głównego bohatera z czarów repatriacji jego rodziny z Białorusi do Polski. Wspomnienia pełne smutku, strachu, bólu… Aleksander Jurewicz w „Lidzie” wprowadza czytelnika w świat swoich wspomnień, swojego dzieciństwa i wyjazdu do Polski. Wydarzenia traumatyczne dla małego dziecka, które ukochanych sobie ludzi musi zostawić za sobą, w przeszłości.
Przeszłość wraca do niego jak bumerang, nie jest w stanie sobie poradzić z tęsknotą za domem rodzinnym. W końcu jako dorosły człowiek decyduje się na konfrontację wspomnień z rzeczywistością. Czy dom dziadków wygląda tak jak go zapamiętał? Czy nadal pod domem rośnie krzew jaśminu? Czy spotkanie z przeszłością da mu ukojenie i pozwoli pójść naprzód? Dowiecie się tego sięgając po książkę.

„Lida” to smutna i bardzo refleksyjna historia, choć „dobre” momenty też w niej znajdziecie. Wspomnienia mieszają się z tym co „jest teraz”, ukazując, że pamięć bywa zawodna. Czasem wydaje nam się, że coś zapamiętaliśmy, chociaż nie jesteśmy pewni w 100% czy tak było na pewno, czy może to nasz umysł chciał zapamiętać coś w taki, a nie inny sposób? Czasami konfrontacja i sprawdzenie tych wspomnień jest nam potrzebne, by nasze życie wróciło do równowagi..

Muszę przyznać, że trochę ciężko czytało mi się te zaledwie 120 stron, ale historia, jaką te strony zawierają, te emocje i przekaz jaki płynie z książki warte były poświęcenia jej całego dnia, czasu spędzonego w skupieniu i całkowitej ciszy, by wydobyć sens opowieści..
Więc, jeśli jesteście gotowi na spotkanie z wspomnieniami Aleksandra Jurewicza, sięgnijcie po „Lidę”..

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Latarnia
logolatarnia045571676648883385_n

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s