.RECENZJE · Wyd. Znak

„Lawendowe dziewczyny” Clarie Cook

 

 20160421_134656

Autor: Clarie Cook
Tytuł: Lawendowe dziewczyny
Tytuł oryginału: The Wildwater Walking Club
Wydawnictwo: Znak Literanova
Liczba stron: 352

Noreen niedawno straciła pracę i rozstała się z chłopakiem. Aby zwalczyć depresyjny nastrój, zaczyna spacerować. Codziennie. Wkrótce dołączają do niej sąsiadki Tess i Rosie.
Podczas przechadzek przyjaciółki rozmawiają, dzielą się sekretami, zwierzają z problemów.
Kiedy decydują się na wspólny wyjazd na festiwal lawendy, nawet nie spodziewają się, jak bardzo zmieni się życie każdej z nich.


Lawendowe dziewczyny” to lekka i przyjemna lektura. Poznajemy w niej Noreen, byłą pracownice firmy obuwniczej, która nie potrafi odnaleźć się w aktualnej sytuacji – zawodowej i osobistej. Nim zrezygnowała dobrowolnie z pracy, wplątała się w romans, który zakończył się tak niespodziewanie jak się zaczął, z czym początkowo nie była sobie w stanie poradzić. Przez nadmiar wolnego czasu Noreen uświadamia sobie, jak „puste” i nudne życie prowadziła. Będąc kobietą po 40-stce nie miała żadnego życia towarzyskiego – przyjaciół, faceta, o dzieciach nie wspominając, jedyne czego się dorobiła to piękny dom na przedmieściach. Nuda. Postanawia jednak ruszyć się z miejsca i w amoku spowodowanym obsesją Michaelem, w firmowym sklepie kupuje wszystkie buty w swoim rozmiarze i rozpoczyna zmiany w swoim życiu. Zaczyna chodzić.. i liczyć kroki.. Dzięki spacerom poznaje nowe znajome: Tess – matkę nastolatki, która nad wszystkim chce mieć kontrolą oraz Rose – spokojną właścicielkę plantacji lawendy. I tak rozpoczyna się podróż do poznania siebie i nawiązania relacji. Choć w życiu bywa różnie, jednego dnia jest lepiej, innego gorzej, cała trójka codziennie spaceruje, liczy kroki i poznaje się wzajemnie, by pewnego dnia podjąć decyzję o wymianie „kilometrów” na wycieczkę – początkowo kwestię sporną – do Sequim na Festiwal Lawendy. Świat lawendy pochłania je całkowicie, od plantacji lawendy, poprzez potrawy z lawenda, na winiarniach kończąc.. a najbardziej intrygujący jest szampan lawendowo-porzeczkowy?!

Teraz wiedziałam już, że najtrudniejszą częścią jakiegokolwiek treningu jest włożenie butów. Potem trzeba było tylko stawiać jedną stopę przed drugą, niezależnie od okoliczności – niezależnie od tego, czy było się szczęśliwym czy smutnym.”

Wyjazd jest dla każdej z przyjaciółek początkiem nowego, lepszego życia. Noreen uświadomiła sobie, że najtrudniejszy jest pierwszy krok, a gdy już się go postawi trzeba iść dalej, pomimo wszystko.  Dzięki temu podjęła decyzję o tym co zrobi z własnym życiem – zawodowym i uczuciowym, bo w końcu ktoś pojawia się na jej drodze.

Lawendowe dziewczyny” to piękna opowieść o przyjaźni, miłości i przede wszystkim o tym jak ciężką i długą drogę trzeba przejść by odnaleźć siebie, by odnaleźć się w życiu i, że warto to zrobić pomimo wszystko.
Polecam książkę każdemu, kto stanął w miejscu i potrzebuje motywacji (tak jak ja) by zacząć coś nowego, coś od nowa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s